Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rowery. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2014

Rowery wodne na zalewie

Rowery wodne to niezła forma aktywnego wypoczynku i doskonały sposób na spalenie zbędnych kalorii. Z hotelu Zephyr do wypożyczalni jest zaledwie parę kroków. Schodzi się wąską ścieszką na cypel. Po prawej stronie mamy ośrodek wypoczynkowy
Po lewej stronie mała zatoczka i przycumowane żaglówki
W końcówce sezonu właściciele nie kwapili się , żeby otworzyć wyporzyczalnię o czasie. Po paru telefonach udało mi się jednak zwlec właściciela dobytku z wyrka. Oczekiwanie było bardzo przyjemne.
 Siedzieliśmy na ganku wypożyczalni i upajaliśmy się widokiem na zalew.
Po ok. pół godziny przyszedł właściciel, otworzył kanciapę, pobrał dokumenty opłatę (ok 15zł/h) i wydał żonie gustowny kapoczek
 Odbiliśmy od brzegu i na rozgrzewkę ruszyliśmy w pościg za żaglówką.
 Niestety rowery nie są zbyt szybkie, więc zrobiłem fotkę od rufy i zmieniliśmy kurs na przeciwległy brzeg

 Łopaty napędu roweru jednostajnie klapały o wodę... Trochę zacząłem żałować, że nie wzięliśmy kajaka.. było by szybciej.... klapklapklap, a ląd się jakoś wolno zbliżał.
Awansowałem żonę na sternika, więc ląd miałem raz z lewej...... raz z prawej.... a momentami za plecami
 Chwila odpoczynku.... żona zrobiła mi zdjęcie,
 Potem ja zrobiłem zdjęcie zadowolonej żonie
  i podstępnie uciekłem z aparatem na brzeg. Żona tym samym awansowała na Kapitana roweru.
 Kochanie.. ćwiczymy manewrowanie. Wpłyń w tą zatoczkę i czekaj na mnie. Jak nie wrócę za pół godziny.. zamów pizzę

 Brzeg był skalisty i wyraźnie odznaczał się na nim poziom, do jakiego zalewany był zbiornik
Drzewa nachylały się nad wodą, jakby chciały się jej napić
A tak wyglądają drzewka od spodu... Co tam niech też mają fotkę

Żółte skały dawały świetny kontrast z cielnoniebieską wodą, w której na ok 20.000 m było widać dno i zatopione łodzie podwodne.
 Pół godziny później.. Kochanie jak sobie radzisz???
 Bardzo dobrze!!!


 Kochanie płynę na parking. Czekaj tam na mnie
 
 Po 15 min. żona z gracją zaparkowała rower...
 Dodam, że bez żadnej obcierki.
Oddałem jej aparat, bo chciałem jeszcze coś zrobić....
Ale w klapkach nie szło mi najlepiej. Nagle poczułem ,że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłem się, a z brzegu świdrował mnie małymi ślepiami jakiś dziwny jegomość
-Dzień DOobry.. a co pan tak tutaj obserwuje.??.(cisza)
Dzień dobry!!!! ładna dziś pogoda,, jak tam piraci z Karaibów??
-Kręcimy 4 część zejdź z planu debilu (odpowiedział pień)
Trochę poczułem się nieswojo, gdy pień do mnie przemówił...po polsku !
Nawet nie wiem kiedy pojawiłem się na pokładzie roweru. Byłem lekko zdegustowany, że kręcą wersję z dubbingiem
Humor poprawił mi widok połyskującej w słońcu tafli zalewu..Przyjęliśmy kurs na przystań.

 To był miło spędzony czas POLECAM!!!!