Etap I: typowanie koni z broszurki. Program wyścigów nosi tam prawie każdy
Etap II: Prezentacja koni na padoku. WYtrawni gracze nie bagatelizują tego elementu a ich doświadczenie często pomaga w ocenie dyspozycji konia. Nie zawsze dobrze rokujący w gonitwie koń jest w dobrej kondycji. Czujne oczy najlepszych typerów wnet wychwycą, że koń kuleje, ma zły humor, jest zdenerwowany, rozdrażniony, niepweny itp. Tutaj liczy się język ciała. Nawet postawienie pączka na padoku może przesądzić o zmianie typu.
Etap III: Obstawianie przy kasie swoich typów w rozmaitych kombinacjach zakładów. Najtrudniejsza do obstawienia jest kwinta, czyli 5-ciu zwycięzców w 5 gonitwach. Można też na niej sporo zarobić :D.
Gdy już obstawimy swoje koniki zostaje jeszcze parę minut nerwowego oczekiwania zanim konie zaczą pojawiać się na torze.
Etap IV: Konie wychodzą na tor i wędrują do boksów. W zależności od dystansu ,
boksy ustawiane są na różnej wysokości toru. Gdy konie wchodzą do kabiny, często jest z tym niezły cyrk i ta operacja potrafi się sporo przedłużyć. Żeby obejrzeć z bliska, ludzie ustawiają się przy ogrodzeniu i nie straszna im zła pogoda :D
Etap V: Pada komenda RUUszyły i zaczyna się wyścig. Tutaj przydaje się lornetka, żeby śledzić rozwój wydarzeń. Gdy konie są przy mecie, na trybunach zaczyna się wrzawa!!. Komentator ekscytująco opisuje zmieniający się bieg wydarzeń. Emocje sięgają zenitu.
Etap VI: Oczekiwanie na oficjalne ogłoszenie zwycięzcy biegu i podanie kolejności. Często konie przybiegają łeb w łeb i nie jest pewne, który wygrał. Po ogłoszeniu wyników, zadowoleni odbieramy wygraną:
lub bierzem w rękę plan gonitw i wściekamy się na siebie... Czemu ja tego konia wykreśliłem... co mi strzeliło do głowy :D...
W przypadku dużych imprez, takich jak DERBY, organizatorzy zapewniają dodatkowe atrakcje np: w postaci pokazów woltyżerki (akrobacje na grzbiecie konia). Wygląda to bardzo efektownie
Akrobatka w tej figurze prawie idealnie wpisuje się z koniem w okrąg :D sprwdźcie









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz