wtorek, 25 marca 2014

Po deszczu

Czy czujesz to powietrze 
Po deszczu najlepsze....
Powietrze super, ale spodnie po tych zdjęciach całe mokre

Gąsienica i jej budowa
Konik polny  jego budowa. Co ciekawe: odbyt konika jest większy niż jego mózg. Możliwe też, że autor schematu się pomylił i odwrotnie to opisał. 




               
                                                                                     








Goryczka trojeściowa: Rodzina goryczkowatych, roślina trująca, zawiera trującą gencjopikrynę, korzenie-trujące alkaloidygencjaninę i gencjanidynę. U ludzi powodują one przekrwienie błony śluzowej i wzmożenie kurczliwości żołądka. Czyżby to idealny kwiat w prezencie dla teściowej? Nazwa mogła by to sugerować

salamandra plamis



Salamandra plamista
minus 3 do ukrywania, plus 4 do zręczności
Salamandryna – związek obecny w jadzie salamandry. Związek ten nie jest groźny dla ludzi. ale powoduje podrażnienia błony śluzowej i pieczenie. Zapach zbliżony do wanilii (gdyby ktoś chciał przyprawić ciasto). Jest to alkaloid chinolizydynowy. Ciekawostką jest, że alkaloidy występują głównie u roślin. Wniosek jest taki: Salamandra to roślina z nogami i ogonem. Fakt, że wyłazi z ukrycia głównie po deszczu dodatkowo przemawia za tą tezą.











 Szkółka leśna. Dorosłe drzewa stoją na straży maluchów niewiele większych od kapusty,
 Betonowy słup stoi na straży wszystkiego.
 Gablota z rzeźbą na mało uczęszczanym szlaku... Artysta chyba nie chciał, żeby ktoś oglądał jego dzieło :D
Oglądaliśmy i mamy na to dowody

Las się pali? czy to mgła w oddali?

 Potok też trzeba zaorać... a może traktor chciał się napić... sam nie wiem
Żona robi takie focie. Zachodzące słońce symbolizuje koniec tego postu :D



wtorek, 18 marca 2014

Rowery wodne na zalewie

Rowery wodne to niezła forma aktywnego wypoczynku i doskonały sposób na spalenie zbędnych kalorii. Z hotelu Zephyr do wypożyczalni jest zaledwie parę kroków. Schodzi się wąską ścieszką na cypel. Po prawej stronie mamy ośrodek wypoczynkowy
Po lewej stronie mała zatoczka i przycumowane żaglówki
W końcówce sezonu właściciele nie kwapili się , żeby otworzyć wyporzyczalnię o czasie. Po paru telefonach udało mi się jednak zwlec właściciela dobytku z wyrka. Oczekiwanie było bardzo przyjemne.
 Siedzieliśmy na ganku wypożyczalni i upajaliśmy się widokiem na zalew.
Po ok. pół godziny przyszedł właściciel, otworzył kanciapę, pobrał dokumenty opłatę (ok 15zł/h) i wydał żonie gustowny kapoczek
 Odbiliśmy od brzegu i na rozgrzewkę ruszyliśmy w pościg za żaglówką.
 Niestety rowery nie są zbyt szybkie, więc zrobiłem fotkę od rufy i zmieniliśmy kurs na przeciwległy brzeg

 Łopaty napędu roweru jednostajnie klapały o wodę... Trochę zacząłem żałować, że nie wzięliśmy kajaka.. było by szybciej.... klapklapklap, a ląd się jakoś wolno zbliżał.
Awansowałem żonę na sternika, więc ląd miałem raz z lewej...... raz z prawej.... a momentami za plecami
 Chwila odpoczynku.... żona zrobiła mi zdjęcie,
 Potem ja zrobiłem zdjęcie zadowolonej żonie
  i podstępnie uciekłem z aparatem na brzeg. Żona tym samym awansowała na Kapitana roweru.
 Kochanie.. ćwiczymy manewrowanie. Wpłyń w tą zatoczkę i czekaj na mnie. Jak nie wrócę za pół godziny.. zamów pizzę

 Brzeg był skalisty i wyraźnie odznaczał się na nim poziom, do jakiego zalewany był zbiornik
Drzewa nachylały się nad wodą, jakby chciały się jej napić
A tak wyglądają drzewka od spodu... Co tam niech też mają fotkę

Żółte skały dawały świetny kontrast z cielnoniebieską wodą, w której na ok 20.000 m było widać dno i zatopione łodzie podwodne.
 Pół godziny później.. Kochanie jak sobie radzisz???
 Bardzo dobrze!!!


 Kochanie płynę na parking. Czekaj tam na mnie
 
 Po 15 min. żona z gracją zaparkowała rower...
 Dodam, że bez żadnej obcierki.
Oddałem jej aparat, bo chciałem jeszcze coś zrobić....
Ale w klapkach nie szło mi najlepiej. Nagle poczułem ,że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłem się, a z brzegu świdrował mnie małymi ślepiami jakiś dziwny jegomość
-Dzień DOobry.. a co pan tak tutaj obserwuje.??.(cisza)
Dzień dobry!!!! ładna dziś pogoda,, jak tam piraci z Karaibów??
-Kręcimy 4 część zejdź z planu debilu (odpowiedział pień)
Trochę poczułem się nieswojo, gdy pień do mnie przemówił...po polsku !
Nawet nie wiem kiedy pojawiłem się na pokładzie roweru. Byłem lekko zdegustowany, że kręcą wersję z dubbingiem
Humor poprawił mi widok połyskującej w słońcu tafli zalewu..Przyjęliśmy kurs na przystań.

 To był miło spędzony czas POLECAM!!!!